zwariowałam
czyli widziałam w Klewkach
"Widziałam Klewki i PGR na Woronicza, cyrk na Wiejskiej i trzeci świat w środku Warszawy. Spotkałam leniwych prokuratorów i gadatliwych sędziów, “dobrze poinformowanych” żurnalistów i cichych ludzi, którzy bali się mówić. Poznałam “dżentelmenów”, gangsterów i filantropów... Pisałam reportaż, który nie mógł się skończyć, bo wątki raz się łączyły, raz rwały, ktoś prowadził na trop, ktoś łgał. To jest intymny dziennik nieudanego śledztwa. Moja anomia." - Autorka
👉 Nowe wydanie książki Marii Wiernikowskiej!
Maria Wiernikowska i jej historia
Kupuję książkę
[DRUK] zwariowałam, czyli widziałam w Klewkach
👉 Nowe wydanie książki Marii Wiernikowskiej!
👉 Dziennikarskie śledztwo, któremu początek dał reportaż z Klewek.
👉 Ponad 200 stron wciągającej historii.
Przedmowa do nowego wydania
Dwadzieścia lat minęło od kiedy pojawiła się ta książeczka i szybko znikła. Znikły też wersje robocze i notatki, razem z komputerem, w czasie włamania. A autorka gdzieś na bocznicy mediów.
Kiedy teraz nagle Stanowski z Mazurkiem wpadli na pomysł, żebym opowiedziała historię o talibach w Klewkach w Kanale Zero, runęły pytania z widowni: „A gdzie książka?!”
Więc jest, szybki reprint, bez przypraw i dodatków.
No, może warto dodać jedno: z trzech głównych bohaterów - Lepper, Skowroński i Gasiński - został tylko jeden. Ten pierwszy się powiesił, drugi znikł, a trzeci od tamtej pory siedzi w więzieniu i ma siedzieć jeszcze drugie tyle.
Aha, i jeszcze coś: talibowie, którzy lądowali w więzieniu CIA na Mazurach nie mają z moją historią nic wspólnego. Oprócz paru miejsc i osób… Na pewno przypadkiem.

Maria Wiernikowska
Opinie o książce
Maria Wiernikowska znów jest Madonną Powodzi. Znów stoi po kolana w rzece, ale tym razem jest to rzeka nazwisk, faktów, hipotez i afer. I znów możemy, nie wychodząc z domu, obejrzeć kawałek niewesołej rzeczywistości.
Jakiś czas temu usłyszałem w radiu Donalda Tuska, który chcąc powiedzieć o czymś, że jest absurdalne i niemożliwe, użył porównania „To tak jak z talibami w Klewkach”. Zadzwoniłem wtedy do niego i powiedziałem, żeby nie szarżował z tymi Klewkami, a po szczegóły niech zadzwoni do Marii Wiernikowskiej.
Państwo też przestaną sobie żartować z Klewek, kiedy przeczytają tę książkę.
Laureatka wszystkich możliwych dziennikarskich nagród, która objechała wszystkie punkty zapalne świata, przypadkiem trafia na cudaczne rewelacje mitomana i oszusta. Postanawia sprawdzić, czy nie w nich ziarna prawdy. Z tych poszukiwań wyłania się obraz kraju korupcji, przemożnych układów wywodzących się z PRL-u i ciągłej obecności dawnych komunistycznych służb specjalnych. Wiernikowska nie potwierdza najpoważniejszych oskarżeń, ale pokazuje, dlaczego Polacy mogą w takie opowieści uwierzyć.
Albo Mańka zwariowała, albo świat oszalał.
Autorka o sobie
Kupuję książkę
[DRUK] zwariowałam, czyli widziałam w Klewkach
👉 Nowe wydanie książki Marii Wiernikowskiej!
👉 Dziennikarskie śledztwo, któremu początek dał reportaż z Klewek.
👉 Ponad 200 stron wciągającej historii.
Najczęściej zadawane pytania
-
Przewoźnika wybierasz samodzielnie podczas składania zamówienia – do wyboru są: ORLEN paczka, kurier DPD/Fedex, Paczkomaty oraz Poczta Polska. Po nadaniu paczki otrzymasz e-mail z informacją o wysyłce oraz numerem przesyłki umożliwiającym jej śledzenie.
-
Tak! Od razu po zakończeniu prac wydawniczych zaoferujemy możliwość zakupu wydania cyfrowego (ebook) oraz zestawu druk + ebook. Zapraszamy do śledzenia strony na bieżąco.
-
Napisz po prostu na adres [email protected] i odpiszemy Ci jak najszybciej!